Gdybym miała wskazać najdziwniejszą książkę, którą ostatnio przeczytałam z pewnością byłaby to powieść Williama Faulknera - “Schronienie”. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydanie tej powieści w tłumaczeniu Michała Tabaczyńskiego. Po jej lekturze nie dziwię się, dlaczego początkowo z jej wydaniem było związanych tyle kontrowersji. Zacznijmy od tego, że “Schronienie” Williama Faulknera to powieść, która udaje kryminał, lecz w rzeczywistości jest ponurym obrazem moralnego upadku amerykańskiego Południa. Historia zaczyna się od morderstwa w domu przemytników alkoholu oraz porwania Temple Drake, córki sędziego. Faulkner prowadzi narrację w sposób celowo niejasny, stopniowo odsłaniając fakty. Zabieg ten nie zawsze działa na korzyść książki. Czasem zamiast budować napięcie, często wprowadza chaos i utrudnia czytelnikowi śledzenie wydarzeń. Jednym z głównych wątków jest niesłuszne oskarżenie Lee Goodwina. Jego adwokat, Horace Benbow, próbuje doprowadzić do ujawnieni...
Blog z recenzjami książek, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie...