Latem zdecydowanie chętniej sięgamy po książki lekkie, przyjemne i takie, które pozwalają choć na chwilę oderwać się od codzienności. To przecież czas urlopów, odpoczynku i zwolnienia tempa. Właśnie dlatego tym razem postawiłam na powieść obyczajową, która miała być przede wszystkim miłą lekturą na letnie wieczory. Mój wybór padł na najnowszą powieść Magdaleny Buraczewskiej-Świątek „Daleki rejs”. To historia Poli i Macieja, których drogi po latach ponownie się krzyżują. Akcja powieści rozgrywa się w Darłówku na początku maja, a nadmorska sceneria stanowi przyjemne tło dla opowieści o miłości, rozczarowaniach, nowych początkach i próbach poukładania sobie życia na nowo. Pola niedawno wróciła z Warszawy, gdzie spotkało ją kilka bolesnych rozczarowań. Po pierwsze – straciła pracę, a po drugie – została zdradzona przez Tomasza. O jego niewierności dowiedziała się w bardzo przykrych okolicznościach, dlatego powrót do rodzinnego miasta staje się dla niej okazją do rozpoczęcia kolejnego etapu...
Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę “Ulice, które pamiętały wojnę” autorstwa Wioletty Filipowskiej. Jest to poruszająca powieść obyczajowa, która ukazuje drugą wojnę światową z perspektywy zwykłych ludzi. To, na co warto zwrócić uwagę jest fakt, że zamiast skupiać się na wielkich wydarzeniach historycznych, autorka opowiada o codziennym życiu, stracie, ale również nadziei i sile, jaką można odnaleźć nawet w tych najtrudniejszych chwilach. Główną bohaterką w powieści jest Apolonia, która wraz z rodziną trafia do okupowanej Łodzi. I to właśnie w tym mieście musi nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. W czasach pełnych lęku, głodu i niepewności o bliskich. Moim zdaniem, największym atutem książki są wiarygodnie wykreowani bohaterowie. Apolonia wzbudza sympatię swoją odwagą i wytrwałością, a postacie drugoplanowe również odgrywają bardzo ważną rolę, ponieważ pokazują, jak różni ludzie radzili sobie z wojenną codziennością. Szczególnie interesująco przedstawione zo...