Przejdź do głównej zawartości

MAMUNA- Krystian Stolarz [RECENZJA]

Ustalmy to już na samym początku. Kto nie zna twórczości Krystiana Stolarza, popełnia największy czytelniczy błąd w swoim życiu. A sądzę tak, ponieważ miałam ostatnio okazję przeczytać najnowszą powieść tego autora zatytułowaną “Mamuna”.


I przyznam jedno- ta książka jest nieodkładalna. To pierwsza część z cyklu “Komisariat Wyrzutków” i już nie mogę doczekać się, aby przeczytać kolejne. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję.

Wróćmy jednak do “Mamuny”. W tej powieści znalazłam wszystko to, co najbardziej lubię w kryminałach. Przede wszystkim akcja rozgrywa się w małej społeczności, gdzie wszyscy znają się nawzajem, a i tak przymykają oczy na pewne sprawy. Z kart powieści wypływa wręcz tajemnica skrywana od wielu lat, gdzie wszyscy wokół nie chcą, aby ujrzała światło dzienne. 

Nie wolno zapomnieć tutaj również o głównych bohaterach. To, co ich charakteryzuje to pewna niesztampowość. Każdy z nich trafił na Komisariat Wyrzutków z zupełnie innego powodu. Czasem te powody są tajemnicze, co nie zmienia faktu, że bohaterowie raczej do świętych nie należą. Każdy z nich skrywa swoje prawdziwe oblicze i nie ujawnia nikomu prawdy o sobie. 

Czytelnik niemal od samego początku jest wrzucony w ten świat pełen niedopowiedzeń, domysłów i licznych zwrotów akcji.

W “Mamunie” dzieje się bardzo dużo. Zacząć należy od zaginięć dzieci w różnym wieku na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Winą za te wydarzenia lokalna społeczność obarczyła Mamunę - postać ze słowiańskich wierzeń. Kiedy nowy komendant wnika w tą społeczność i jej wierzenia i próbuje złożyć wszystko w całość, to okazuje się, że nic nie jest takie, jakie wydawało się na początku. 

Warto w tym momencie wspomnieć, że przed premią książki o “Mamunie” było naprawdę głośno. A wszystko za sprawą ciekawej akcji recenzenckiej polegającej na wytypowaniu osoby lub osób, które mają fałszywą tożsamość oraz wytypowanie tytułowej Mamuny. W social mediach pojawiały się również podpowiedzi, niektóre prawdziwe, a niektóre miały za zadanie wprowadzić uczestników gry w pole. Na koniec okazało się, że na ok. 200 osób, które brały udział w zabawie, żadna nie wskazała prawidłowej odpowiedzi. Świadczy to tylko o tym, że koniecznie należy sięgnąć po tę powieść. 

Podsumowując, w najnowszej powieści Krystian Stolarza czytelnik odnajdzie tajemnice, małą społeczność i wierzenia słowiańskie. Jeżeli te trzy elementy nie zachęcą Cię do przeczytania tej powieści, to nie wiem, co innego może to sprawić.


Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KANDYDAT- Jakub Żulczyk [RECENZJA]

  Powieść Jakuba Żulczyka zatytułowana “Kandydat” to jedna z książek, które na pewno zostaną w mojej pamięci.  Na początku muszę dodać, że z lekturą tej książki idealnie się wstrzeliłam, ponieważ czytałam ją akurat w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich. Przez co mam wrażenie, że opisywana historia jeszcze silniej do mnie trafiła. Powieść Jakuba Żulczyka "Kandydat" to doskonały thriller polityczny. To książka, która w mistrzowski sposób łączy elementy sensacji, napięcia i intrygi z aktualnymi realiami życia politycznego w Polsce. Autor ukazuje brutalny świat kampanii wyborczej, gdzie liczą się wpływy, manipulacja i bezwzględna walka o władzę. Przez co nadaje fabule autentyczności i głębi. Narracja jest dynamiczna, a bohaterowie wiarygodni i niejednoznaczni moralnie, co tym bardziej potęguje dramatyzm wydarzeń. Żulczyk, znany z ostrego języka i trafnych obserwacji społecznych, stworzy w powieści atmosferę niepokoju i napięcia, typową dla najlepszych thrillerów. "Kandyd...

ŚMIERĆ POD BIAŁYM JELENIEM- Chris Chibnall [RECENZJA]

  Chris Chibnall, znany dotąd przede wszystkim ze scenariuszy telewizyjnych, w swojej powieści „Śmierć pod Białym Jeleniem” przenosi czytelników do malowniczej, a jednocześnie mrocznej wioski Fleetcombe w hrabstwie Dorset. To właśnie tam detektyw sierżant Nicola Bridge wraca po latach pracy w Liverpoolu, by ratować swoją rodzinę przed rozpadem i zacząć nowy rozdział zawodowego życia. Szybko okazuje się jednak, że sielankowe wyobrażenia o prowincji ustępują miejsca napięciu, tajemnicom i brutalnej zbrodni. Już sam początek intrygi jest nietypowy. W spokojnym dotąd miasteczku odnaleziono martwego mężczyznę. Nie byłoby w tym nic aż tak niezwykłego, gdyby nie został znaleziony martwy na krześle, z rogami przymocowanymi do głowy.  Autor powieści bawi się formą, wprowadzając rozdziały z perspektywy różnych mieszkańców wioski, jeszcze zanim czytelnik dobrze ich pozna. Dzięki temu świat Fleetcombe nabiera głębi, a kolejne drobne szczegóły zaczynają układać się w fascynującą układankę....

NIM ZAPADNIE WYROK- Nina Zawadzka [RECENZJA]

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o książce, od której nie mogłam się oderwać i przeczytałam ją w ciągu dwóch dni. Historia opowiedziana w “Nim zapadnie wyrok” autorstwa Niny Zawadzkiej, bo o tej właśnie książce mowa, jest tak porywająca, że nie mogłam oderwać się od lektury.  Jakiś czas temu sięgnęłam po jedną z powieści tej autorki, więc styl, w jakim pisze nie był dla mnie zaskoczeniem. Jeżeli nie zachęci Was moja opinia, to na pewno zrobi to pierwsze zdanie. Jesień była nieprzyzwoicie piękna. Czy to nie najlepsze zdanie, która można przeczytać w uwielbianej przez wszystkie książkary porze roku? Najnowsza powieść Niny Zawadzkiej to historia, którą rozpoczyna relacja Ignacego Jakubiaka tuż przed rozpoczęciem słynnych procesów norymberskich. Dzięki temu czytelnik ma możliwość zaobserwować, jakie wówczas panowały nastroje - chwilę po zakończeniu drugiej wojny światowej. Mężczyzna pojawił się w Norymberdze nie tylko, aby obserwować proces, ale przede wszystkim po to, by dokonać zemsty ...