Przyznam szczerze, że do niedawna nie miałam pojęcia, że ktoś taki, jak Zygmunt Miłoszewski i jego postać- prokurator Teodor Szacki- w ogóle istnieją. Jednakże ostatnio naprawiłam ten błąd i jestem świeżo po przeczytaniu trylogii o niezwykłych „przygodach” wspomnianego prokuratora. Jednakże swoje recenzowanie wypadałoby zacząć od pierwszej książki, czyż nie mylę się? Tak też postanowiłam zrobić… Chciałabym podkreślić, że mimo pierwszego zachwytu jednak czuję pewien niedosyt w stosunku do tej książki. Być może jest to spowodowane tym, że dawno temu oglądałam film, który okazał się adaptacją Uwikłania i być może to w pewien sposób zmieniło moje postrzeganie, odczucia. Z drugiej jednak strony, spodziewałam się po tej książce więcej… Warto jednak zaznaczyć, że książka ma swoje dobre strony. Jak dla mnie cięte riposty Szackiego i swoiste przekomarzanki z Kuzniecowem to mistrzostwo świata. Przy niektórych wręcz śmiałam się w głos. Zresztą wszechobecna ironia w słowach i postawie Sza...
Blog z recenzjami książek, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie...