Powieść Marcela Prousta pod tytułem Nie ma Albertyny to moje drugie „podejście” do tego pisarza. Po raz pierwszy zetknęłam się z tym autorem właśnie w 2015 roku przy okazji lektury książki Uwięziona . Zarówno wspomniana Uwięziona jak i Nie ma Albertyny to kolejne tomy cyklu Prousta pod tytułem W poszukiwaniu straconego czasu . Szczerze powiedziawszy, to właśnie kolejny tom bardziej przypadł mi do gustu. Z czego jestem bardzo zadowolona, ponieważ to bardzo dobrze prognozuje na przyszłość, czyli na kolejny tom cyklu. Albertyna odchodzi. Zostawia bohatera, potem umiera, a następnie odchodzi z pamięci. Proust opisuje z chirurgiczną dokładnością proces zanikania człowieka z życia i pamięci ludzkiej. Kiedy przeczytałam powyższy opis, to zadałam sobie wówczas pytanie, o czym tak naprawdę może być ta książka, ponieważ nie chciałam dosłownie interpretować samego tytułu. W trakcie czytania powoli odkrywałam tajemnice… W tej części mamy do czynienia z głębokimi przemyśleniami i refleksją dotycz...
Blog z recenzjami książek, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie...