Jeżeli masz czasem chęć, aby przeczytać ciekawą powieść z wątkiem historycznym, to sięgnij po książkę Ewy Formelli “Muzyka dla Ilse”.
Miałam okazję ją ostatnio przeczytać i bardzo polecam. Historia opisana w powieści Cię nie przytłoczy i nie zmiażdży emocjonalnie, jak to się czasem zdarza w książkach, których akcja rozgrywa się w czasie drugiej wojny światowej.To co wyróżnia “Muzykę dla Ilse” jest ciekawa konstrukcja, ponieważ czasy współczesne mieszają się z tymi dawnymi. Można powiedzieć, że powieść składa się z dwóch innych historii. Jedna z nich rozgrywa się współcześnie - to historia Ilony. Kobiety, która zmuszona do opuszczenia domu w wigilijny wieczór, trafia do domu zamieszkiwaną przez starsze rodzeństwo. Pomimo tego, że trafia tam zupełnie przypadkowo, to od razu czuje niesamowite ciepło płynące z mieszkających tam osób. Zostaje przyjęta z dużą życzliwością. Dzięki czemu może łatwiej pogodzić się z sytuacją, którą ją spotkała.
Opowieść Ilony przeplatana jest wydarzeniami rozgrywającymi się w 1942 roku. Zrządzeniem losu dwunastoletnia dziewczynka - Ilse, zamiast do obozu koncentracyjnego pod Gdańskiem trafia do domu niemieckiego oficera, gdzie zajmuje się jego niepełnosprawną córką. Ilse pomimo tego, że ma zmienione nazwisko, że została zabrana od swoich bliskich, to stara się nie zapomnieć o swoich korzeniach i w miarę możliwości kultywuje swoim tradycjom. Z czasem zaprzyjaźnia się z Sabine i to pomaga jej niejako przetrwać tą trudną sytuację, w której się znalazła.
“Muzyka dla Ilse” to idealna książka dla osób, które uwielbiają powieści obyczajowe z wątkiem historycznym, ale również dla tych, którzy szukają prawdziwych historii. Ta powieść nie przytłoczy. Chociaż historia momentami jest zaskakująca, to nie ma tutaj nagłych zwrotów akcji. Lektura doskonale sprawdzi się na długie zimowe wieczory.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.

Komentarze
Prześlij komentarz