Gdybym miała wskazać najdziwniejszą książkę, którą ostatnio przeczytałam z pewnością byłaby to powieść Williama Faulknera - “Schronienie”. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydanie tej powieści w tłumaczeniu Michała Tabaczyńskiego.
Po jej lekturze nie dziwię się, dlaczego początkowo z jej wydaniem było związanych tyle kontrowersji.Zacznijmy od tego, że “Schronienie” Williama Faulknera to powieść, która udaje kryminał, lecz w rzeczywistości jest ponurym obrazem moralnego upadku amerykańskiego Południa. Historia zaczyna się od morderstwa w domu przemytników alkoholu oraz porwania Temple Drake, córki sędziego. Faulkner prowadzi narrację w sposób celowo niejasny, stopniowo odsłaniając fakty. Zabieg ten nie zawsze działa na korzyść książki. Czasem zamiast budować napięcie, często wprowadza chaos i utrudnia czytelnikowi śledzenie wydarzeń.
Jednym z głównych wątków jest niesłuszne oskarżenie Lee Goodwina. Jego adwokat, Horace Benbow, próbuje doprowadzić do ujawnienia prawdy, ale okazuje się postacią bezradną i mało skuteczną. System sprawiedliwości ukazany w powieści nie dąży do prawdy, lecz do szybkiego zamknięcia sprawy, nawet jeśli oznacza to skazanie niewinnego człowieka.
Szczególnie trudny w odbiorze jest los Temple Drake. Jej uwięzienie i przemoc, jakiej doświadcza ze strony Ślepa, są przedstawione w sposób brutalny i niepokojący. Choć Faulkner wyraźnie krytykuje przemoc i hipokryzję społeczną, momentami sprawia wrażenie, jakby skupiał się bardziej na szokowaniu czytelnika niż na realnym współczuciu dla bohaterki.
Największym problemem powieści jest jej styl. Długie, poetyckie opisy często są przesadne i spowalniają akcję. W moim odczuciu, zamiast pomagać w zrozumieniu postaci i wydarzeń, utrudniają odbiór i rozmywają sens scen. Można odnieść wrażenie, że Faulkner zbyt mocno stara się zaimponować językiem, zapominając o swoim odbiorcy.
Reasumując, “Schronienie” to książka ważna ze względu na poruszane tematy, takie jak przemoc, niesprawiedliwość, czy rozkład moralności. W powieści mamy obraz świata, w którym przemoc pozostaje bez kary, prawda przegrywa z pozorami, a jednostka jest bezradna wobec społecznych mechanizmów. Natomiast z drugiej strony całość pozostaje powieścią momentami nierówną i poplątaną. Zdecydowanie jest to lektura wymagająca.Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


Komentarze
Prześlij komentarz