Przejdź do głównej zawartości

Recenzja – „Atlas miast”, Martin Haake

Czy wiecie, co jest główną atrakcją Helsinek, albo z czego słynie w świecie Lizbona? Jeżeli nie znacie odpowiedzi na te pytania, to zapraszam do lektury recenzji niniejszej pozycji, która z pewnością je Wam przyniesie.


Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiła się bardzo ciekawa i dość nietypowa książka, a jest nią mianowicie „Atlas miast”. W mojej opinii jest to niezwykle interesujące dzieło, a dlaczego? O tym przeczytacie poniżej…


„Atlas miast” to niespotykana dotąd, świetna książka dla dzieci, w której mogą one znaleźć sylwetki 30 miast z całego świata. Nie ma tutaj podziału na kontynenty. Miasta ułożone są w kolejności alfabetycznej, dzięki czemu zachowany jest nie tylko porządek, ale przede wszystkim można było ukazać to, że miasta na świecie są bardzo różnorodne i próżno czasem szukać drugiego podobnego. Książka sprawia, że bez wychodzenia z domu można przemierzyć cały świat i przy okazji dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Któż z nas, będąc dzieckiem, nie chciał chociaż na chwilę przenieść się do słonecznej Barcelony, czy Chicago, w którym tak wiele jest różnorodności? Dzięki „Atlasowi miast” to dziecięce marzenie staje się możliwe.


„Poznaj słynnych ludzi, znane budynki, ośrodki kultury oraz miejsca przyjazne dzieciom dzięki temu szczegółowemu przewodnikowi, który zapewni wiele godzin dobrej zabawy zarówno dzieciom, jak i dorosłym.”


Co ważne, informacje zawarte w tej publikacji przekazywane są w bardzo przystępny sposób. Otóż nie ma tutaj zbędnych opisów. Część z danymi na temat każdego z miast jest krótka, ale za to rzeczowa. Sama o niektórych kwestiach nie miałam pojęcia. Znaleźć tutaj możemy także wiele ciekawych obrazków, które wypełniają „Atlas…” i sprawiają, że jest tym samym ciekawszy i pobudza naszą wyobraźnię. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się o charakterystycznych miejscach w danym mieście i tym samym poszerzyć naszą wiedzę. Ponadto na jej kartach możemy odnaleźć interesujące zadania, które sprawią, że podczas przeglądania pozycji można również się świetnie bawić. Moim zdaniem jest to świetna opcja na spędzenie wieczorów w ciekawy i niesztampowy sposób. Dzięki temu połączymy przyjemne z pożytecznym, czyli aspekt edukacyjny i świetną przygodę z wieloma miastami świata.


W mojej opinii książka z pewnością przypadnie do gustu dzieciom w każdym wieku, jak i ich rodzicom. Pozwala ona bowiem dzieciom z jednej strony skupić się na zadaniach, natomiast z drugiej sprawia, że nie będą się przy tym nudzić. Zawiera w sobie nie tylko treści pouczające, ale także może stanowić świetną zabawę dla całej rodziny. „Atlas miast” przyciąga przede wszystkim wielobarwnymi ilustracjami. Nie sposób się przy nim nudzić. Myślę, że może rozbudzić w każdym dziecku chęć podróżowania. Książka jest bardzo uniwersalna i może posłużyć bardzo długo.


Podsumowując, „Atlas miast” jest ciekawą propozycją nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych. Osobiście bardzo ucieszyłam się, kiedy wyciągnęłam ją z paczki, ponieważ jest bardzo kolorowy i jedyny w swoim rodzaju. Przyciąga do siebie nie tylko ciekawymi rysunkami, których autorem jest Martin Haake ale także opisami, dzięki którym można poszerzyć swoją wiedzę odnośnie kilkudziesięciu miast świata. Informacje odnośnie każdego z miast nakreśliła Georgia Cherry. Polecam tą książkę, zwłaszcza, że podobnych próżno szukać na polskim rynku wydawniczym. Powinniście przekonać się sami, że jest naprawdę wyjątkowa.



Recenzja powstała w ramach akcji Polacy nie gęsi.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KANDYDAT- Jakub Żulczyk [RECENZJA]

  Powieść Jakuba Żulczyka zatytułowana “Kandydat” to jedna z książek, które na pewno zostaną w mojej pamięci.  Na początku muszę dodać, że z lekturą tej książki idealnie się wstrzeliłam, ponieważ czytałam ją akurat w dniu drugiej tury wyborów prezydenckich. Przez co mam wrażenie, że opisywana historia jeszcze silniej do mnie trafiła. Powieść Jakuba Żulczyka "Kandydat" to doskonały thriller polityczny. To książka, która w mistrzowski sposób łączy elementy sensacji, napięcia i intrygi z aktualnymi realiami życia politycznego w Polsce. Autor ukazuje brutalny świat kampanii wyborczej, gdzie liczą się wpływy, manipulacja i bezwzględna walka o władzę. Przez co nadaje fabule autentyczności i głębi. Narracja jest dynamiczna, a bohaterowie wiarygodni i niejednoznaczni moralnie, co tym bardziej potęguje dramatyzm wydarzeń. Żulczyk, znany z ostrego języka i trafnych obserwacji społecznych, stworzy w powieści atmosferę niepokoju i napięcia, typową dla najlepszych thrillerów. "Kandyd...

TUTAJ MIESZKA ZŁO- Sonia Rosa [RECENZJA]

Czy znacie powieści Soni Rosy? Jeżeli tak, to mam dla Was dobrą wiadomość - na rynku wydawniczym pojawiła się nowość od tej autorki. Mam tutaj na myśli książkę zatytułowaną “Tutaj mieszka zło”. Dla mnie było to pierwsze literackie spotkanie z twórczością Soni Rosy.  Krótko o fabule… Kilka lat temu w dworku nad jeziorem doszło do morderstwa. Sprawczynią była młoda matka, a ofiarami - jej własne dzieci. Od tego momentu budynek owiany został złą sławą. Po tragicznych wydarzeniach dworek zostaje sprzedany i staje się własnością młodego małżeństwa - Marty i Bartosza. Para, kupując go niemal za bezcen, wkłada dużo wysiłku w jego remont. Nic w tym dziwnego, chcą sobie urządzić dom pod własne upodobania. Natomiast przez pierwszy rok Marta ma wrażenie, że oprócz nich ktoś jeszcze zamieszkuje dworek - często było słychać płacz niemowlęcia i cichy śmiech dziewczynki. Dopiero z czasem udaje jej się odzyskać równowagę psychiczną. Wszystko zmienia się, kiedy nieoczekiwanie wprowadza się do nich ...

KOROWÓD- Jakub Małecki [RECENZJA]

  T ej książki nie da się ocenić w kilku słowach. Myślę, że gdyby się pokusić o jej recenzję, to powstałby pewnie dość sporych rozmiarów esej. Uspokoję, aż tak długiej recenzji nie przygotowałam, dlatego liczę, że zostaniesz ze mną do ostatniego zdania. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć trochę o najnowszej powieści Jakuba Małeckiego, czyli o „Korowodzie” . Od razu zacznę, że przed premierą było bardzo mało informacji na temat fabuły książki. Nawet na okładce powieści brak jest jakichkolwiek opisów lub fragmentów, jak to ma miejsce zazwyczaj. Nawet sam fakt, ze egzemplarze powieści nie trafiły do recenzentów wcześniej i tak naprawdę wszyscy zainteresowani czytelnicy zyskali do niej dostęp w tym samym czasie. Wszystko to wynika z faktu, że autor nie chciał narzucać czytelnikowi sposobu interpretacji tej powieści. Chciał, aby każdy czytelnik zinterpretował ją na swój sposób. Aby „wyciągnął” z tej powieści te wartości, które są mu najbliższe. Moim zdaniem była to bardzo dobra decyzja,...