Przejdź do głównej zawartości

Posty

Recenzja – „Atlas miast”, Martin Haake

Czy wiecie, co jest główną atrakcją Helsinek, albo z czego słynie w świecie Lizbona? Jeżeli nie znacie odpowiedzi na te pytania, to zapraszam do lektury recenzji niniejszej pozycji, która z pewnością je Wam przyniesie. Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiła się bardzo ciekawa i dość nietypowa książka, a jest nią mianowicie „Atlas miast”. W mojej opinii jest to niezwykle interesujące dzieło, a dlaczego? O tym przeczytacie poniżej… „Atlas miast” to niespotykana dotąd, świetna książka dla dzieci, w której mogą one znaleźć sylwetki 30 miast z całego świata. Nie ma tutaj podziału na kontynenty. Miasta ułożone są w kolejności alfabetycznej, dzięki czemu zachowany jest nie tylko porządek, ale przede wszystkim można było ukazać to, że miasta na świecie są bardzo różnorodne i próżno czasem szukać drugiego podobnego. Książka sprawia, że bez wychodzenia z domu można przemierzyć cały świat i przy okazji dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Któż z nas, będąc dzieckiem, nie chciał chociaż na chwil...

Książkowy strzał w dziesiątkę

Prawdę powiedziawszy takiej książki jeszcze nie czytałam. Jest w niej wszystko, czego szukam i wymagam od książek, po które sięgam. I śmiało mogę przyznać, że ta książka to czytelniczy strzał w dziesiątkę. „ Historia to po prostu jeszcze więcej książek; sekret, którego szuka, nie ma nic wspólnego z książkami. Albo istnieje fizycznie – ukryty gdzieś na świecie – albo nie warto go poznawać”. Mowa tutaj o książce „Złodziej luster” autorstwa Martin Seay. Jest to niezwykle ciekawa przygoda czytelnicza. Jest bowiem prowadzona w oryginalnym klimacie, co szczególnie mnie urzekło. Mamy tutaj do czynienia z  intrygującym splotem średniowiecznych i współczesnych nut oraz barwnym odcieniu weneckiej indywidualności. Powieść składa się niejako z trzech części, z których każda rozgrywa się w zupełnie innym czasie. Dzięki czemu możemy podziwiać XVI-wieczną Wenecję, Kalifornię w latach 50-tych XX wieku i Las Vegas w 2003 roku. Wszystkie części są unikalne w swojej odsłonie, jednak tworzą niezwykle spó...

Do Boga należy pierwsze i ostatnie słowo…

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, której autorem jest biskup Grzegorz Ryś. Książka ta jest zatytułowana Moc Słowa . Ta książka może towarzyszyć Ci każdego dnia. Sięgnij po nią, gdy zauważysz, że tempo spraw i obowiązków zasłania Ci to, co naprawdę ważne. Biskup Grzegorz Ryś, jak mało kto, potrafi połączyć fragmenty Pisma z doświadczeniem naszego codziennego życia. Pokazuje, ze Biblia bardzo precyzyjnie oświetla rzeczywistość, w której się poruszamy. Teksty zawarte w tej książce pozwolą Ci dostrzec z pozoru niewielkie Słowo, które ma moc zmienić Twoje życie. Trzeba podkreślić, że już sam opis książki bardzo zachęca nie tylko do wzięcia jej w ręce, ale także do przeczytania. Tak naprawdę jest to zbiór 152 tekstów, które dotyczą wielu spraw i trudnych kwestii. W mojej opinii są to bardzo wartościowe rozważania na temat fragmentów pochodzących z Biblii. Nie są to zbyt długie teksty. Zazwyczaj obejmują bowiem dwie strony. Moim zdaniem taki układ tekstów ułatwić może czytanie ich ka...

O książce "Myśl i bogać się dla kobiet"

Z Sharon Lechter „spotkałam” się przy okazji lektury książki Bogaty ojciec. Biedny ojciec , którą napisała wraz z Robertem Kiyosakim. Muszę przyznać, że od czasu do czasu sięgam po książki, które dotykają tematyki pieniędzy, oszczędzania, bogacenia się. Do tej pory bardzo różnie do nich podchodziłam. Czasem po prostu nie wierzyłam w metody zdobywania bogactwa, które są opisywane na łamach takich publikacji. Jednak powoli przekonuję się do takich książek. W mojej ocenie zawierają bowiem uniwersalne prawdy, które możemy wykorzystać. Książka jest daleka od motywacji feministycznych – słowo to zresztą chyba w ogóle w niej nie pada. Jest natomiast na swój sposób tradycyjna – poszerza model kobiety jako matki, żony i opiekunki domu, o wymiar społeczny i biznesowy. Akcentuje właściwe kobietom wartości (empatia, nastawienie na współpracę, chęć wprowadzenia na świecie pozytywnych zmian) w odróżnieniu od cechującego mężczyznę nastawienia na rywalizację, efektywność, awans i efekty doraźne. Książ...

O Wikingach słów kilka…

Jeżeli zapytalibyśmy kogokolwiek wśród naszych znajomych, czy osób przypadkowo spotkanych na ulicy, co wie na temat wikingów, to pewnie osoba ta przedstawiłaby nam obraz krwiożerczego narodu, który łupił i grabił ziemie szczególnie w północnej części Europy. Owszem wśród Wikingów byłą to częsta praktyka. Podbijali on w ten sposób kolejne ziemie. Cechowali się przy tym brutalnością i nie mieli litości dla swoich wrogów. Budzili przy tym strach i podziw. Trzeba przyznać, że opowieści o ich podbojach również współcześnie mrożą krew w żyłach. Mówi się także, że Wikingowie jako pierwsi dotarli do wybrzeży Ameryki i to jeszcze na długo przed Kolumbem. A jacy byli naprawdę? Jakiś czas temu o wikingach było bardzo głośno. A to za sprawą serialu, który ukazywał dzieje tej grupy społecznej. Sama obejrzałam raptem kilka odcinków, ale serial wywarł na mnie takie wrażenie, że postanowiłam dowiedzieć się o nich troszeczkę więcej. Krew wikingów płynie w żyłach milionów mieszkańców Europy i Ameryki, a...

Kolejna książka, na którą należy zwrócić uwagę…

I w sumie na tym mogłabym zakończyć opowiadanie o książce Piotra Langenfelda zatytułowanej Ci szaleni Polacy . Naprawdę uważam, że ma ona coś w sobie, czy przyciąga uwagę czytelnika. W jedności siła, w szaleństwie metoda, w odwadze zwycięstwo! Ale zachowajmy pewną kolejność, aby nie wprowadzać zbędnego zamieszania. Wspomniana przeze mnie książka to kolejna, czwarta część cyklu Czerwona ofensywa . Historia w niej opisana jest literacką alternatywą wydarzeń, które rozegrały się w rzeczywistości w czasie drugiej wojny światowej. Jednak niemal przez cały czas towarzyszy czytelnikowi niepewność o losy powojennej Polski. Zresztą na moją opinię wpływa fakt, że nie czytałam poprzednich części cyklu. Dlatego nie będzie tutaj żadnych odniesień do wcześniejszych książek. Z drugiej jednak strony uniknę porównywania, która książka okazała się lepsza. Bajki wciskane o obronie ludzi pracy, wyzwolonych od zakusów Amerykanów, szykujących napad na Kraj Rad, oraz prewencyjnym manewrze armii Stalina może ...

Miłość, namiętność, zdrada…

Tak się akurat złożyło, że książka, o której zamierzam Wam dzisiaj trochę ”poopowiadać”, wywołała u mnie  niemałą konsternację. Otóż głównym tego powodem był jej autor. A dlaczego? Już wyjaśniam… Autorem książki Serafima. Pewnej zimowej nocy jest Simon Montefiore . Miałam okazję zapoznać się z jego twórczością przy okazji książki Romanowowie . Sądziłam jednak, że jest on wybitnym historykiem. Jakież było moje pozytywne zaskoczenie, kiedy okazało się, że jest on również pisarzem tworzącym znakomite powieści. Oparta na prawdziwej historii przejmująca powieść o miłości, namiętności i zdradzie, która przenosi nas w mroczne lata czterdzieste w Rosji. Przede wszystkim należy pogratulować autorowi stworzenia tak autentycznych postaci. Pamiętając o tym, że cała historia jest tylko fikcją literacką, muszę przyznać, że Simon Montefiore wręcz doskonale oddał charaktery tych postaci. Stworzył niesamowitą atmosferę panującą w czasach Józefa Stalina. Zresztą jako badacz historii nie mógł zrobić teg...