Przejdź do głównej zawartości

Posty

Moja recenzja

Dziś postanowiłam wrzucić moją recenzję książki, którą pisałam na jeden z konkursów. Akurat nie wygrałam, ale za to podszlifowałam pisanie recenzji.

MOJE PLANY NA JUTRO

Miejsca, gdzie pójdziemy zatrą się więc niewiele Ci powiem...   W ciemną noc, gdy nie zamkniesz furtki wkradnę się do Ciebie i uciekniemy do ogrodu by porwać księżyc...   Zapomnimy o całym świecie który nas ogranicza zapłacimy mu skradzioną kartą kredytową wytkniemy mu błędy śmiejąc się w twarz... Ukradniemy klucz do Szczęścia i wypuścimy wszystkie smutne psy... By znów stać się ludźmi...   27.01.2009

TO JUŻ TYDZIeń

odkąd nie miałam przyjemności zamieścić wpisu na tym szacownym blogu. A wszystko to - jak zwykle zresztą-przez to, że mam za mało czasu, a za dużo obowiązków i po prostu się nie wyrabia człowieczek o marnym wzroście 172 cm. Bywa i tak, ale dzisiaj się troszkę wkurzyłam na siebie i postanowiłam zmienić dotychczasowe życie. W końcu człowiek dorosły musi liczyć się z tym, że nikt mu w życiu nie pomoże i musi wziąć sprawy w swoje ręce i czasem nawet je wybrudzić ;) 

świat się czasem myli

Wszyscy Ci, którzy twierdzą, że pieniądze nie leżą na ulicy, po prostu kłamią. Wystarczy się odrobinę zmusić i wykonać jeden skłon. Ale ludziom we współczesnym świecie nie można niektórych spraw przetłumaczyć. Wolą wierzyć, że czegoś nie ma. A jak tego nie ma teraz, to z pewnością nie będzie i potem...

To, co najlepsze

Student, który tak, jak ja uczęszcza w miarę możliwości na wszystkie zajęcia, często jest niedoceniany, ponieważ wrzuca się go do jednej szufladki z typowym obrazem studenta, który wykładowcę pierwszy i ostatni raz widzi na egzaminie. Jest to trochę opinia krzywdząca dla tych, którzy poważnie podchodzą do studiowania. Uważam, że nie powinniśmy ulegać stereotypom. One nie powinny rządzić naszym myśleniem i osądami na temat innych osób.

Brak weny twórczej

Od jakiegoś czasu borykam się z pewnym brakiem weny twórczej, a na szczęście wena ta nie dotyczy wierszy. Chodzi mi o to, że nie potrafię skoncentrować się na czymś i często kończy się tym, że nie umiem dokończyć spraw, które wymagają mojej większej uwagi. Można powiedzieć, że znajduję się w stanie swoistego marazmu i zastoju. Rzec by można, że cierpię na jesienną depresję. Ale to nie do końca na tym polega. Raz na jakiś czas mam coś takiego, że łapie mnie takie dziwne uczucie. Muszę w końcu znaleźć metodę, żeby temu zapobiegać.

Remont

Nic tak człowieka nie wkurza, jak remont za ścianą. We wtorek mam ustne kolokwium i niestety mimo wielkich chęci na razie nic nie udało mi się nauczyć. Pewnie należę do tej rzadkiej grupy osób, które aby jakoś produktywnie i z dobrym efektem  uczyć się i nauczyć materiału porządnie, potrzebują ciszy. Dzisiaj jednak mimo soboty- i wydawałoby się dnia wolnego- słyszę dźwięki jakiejś wiertarki, czy innego diabelskiego narzędzia, które dochodzą zza ściany.  Czy ludzie nie potrafią uszanować innych? Mam nadzieję, że dźwięki te o odpowiedniej porze zamilkną, ponieważ kompletnie nie słyszę własnych myśli, a co dopiero mieć komfortowe warunki do nauki. Pewnie czytelnicy tego wpisu uznają mnie za wariatkę, dla której nauka jest najważniejsza, ale co mi tam. Już i tak od wielu lat przez niektóre znane mi środowiska uznawana byłam za odszczepieńca. I tak teraz mam gdzie opinie innych ludzi o mnie.  Wychodzę z założenia, że i tak wszystkim się nie dogodzi. Dlatego nie należy przejmować się złośliw...